Problem oszustów nie omija również rynku sprzedaży samochodów

Problem oszustów samochodowych

W każdej branży biznesowej funkcjonują osoby stosujące różne sztuczki, by wprowadzić klienta w błąd i w efekcie pomnożyć swoje zyski. Problem oszustów nie omija również rynku sprzedaży samochodów. Oto pięć najczęściej stosowanych sztuczek mających za zadanie wprowadzić klienta w błąd.

Pierwszą sytuacją, w której powinniśmy zachować czujność jest nieprzyznawanie się sprzedającego do faktu, iż jest handlarzem samochodów. Niejednokrotnie kupując samochód możemy spotkać się z tłumaczeniem, iż dana osoba sprowadziła auto dla żony, ale żonie się nie spodobało, więc pojazd jest sprzedawany dalej.

Sytuacja teoretycznie normalna. Jeżeli jednak sprawdzimy konto internetowe danego oferenta i zauważymy, iż w dłuższym okresie czasu sprzedał on kilka lub kilkanaście pojazdów, wówczas powinniśmy zachować szczególną czujność. Skoro bowiem ktoś nie przyznał się, iż handluje samochodami, a co za tym idzie, okłamał klienta w tak błahej sprawie, to jakim problemem dla niego będzie stosowanie kolejnych kłamstw i oszustw (ot chociażby cofnięcia licznika samochodu).

Drugą sztuczką stosowaną przez handlarzy jest ukrywanie poważnej wady sprzętu pod inną, znacznie mniej istotną wadą. Przykładem może być ukrywanie poważnej kolizji drogowej pod „małą stłuczką”. Polega to na wyremontowaniu pojazdu po poważnym wypadku z pozostawieniem na nim niewielkich uszkodzeń np. zarysowanego zderzaka, czy urwanego lusterka.

Klient jest wówczas informowany o nieistotnej stłuczce jaką miał samochód. Przez to osoba kupująca może po pierwsze nie zwrócić należytej uwagi na inne elementy pojazdu, po drugie zaś kwalifikuje sprzedającego jako osobę uczciwą (otwarcie informuje o wadach sprzedawanego sprzętu), nie zdając sobie sprawy, iż tak naprawdę sprzedawca kłamie i robi to w swoim najlepszym interesie.

Trzecią sztuczką jest sztuczka psychologiczna zwana w literaturze „zasadą niedostępności”. Zasada niedostępności polega na poddaniu klienta presji czasu i zmuszeniu go do podjęcia natychmiastowej, najczęściej nieprzemyślanej decyzji. Sztuczka ta jest niezwykle prosta do zastosowania.

Wystarczy jedynie powiedzieć klientowi, by decydował się na zakup natychmiast, bo są inni chętni na samochód i jutro pojazd może zostać sprzedany już komuś innemu. Wówczas człowiek zostaje poddany presji czasu, podejmuje decyzję bez zastanowienia, a w efekcie kupuje samochód, którego – gdyby przemyślał sprawę na spokojnie – najpewniej wcale by nie kupił.

Czwarta sztuczka polega na… myciu silnika. Jeżeli silnik posiada jakieś wady powodujące wycieki, wówczas przed sprzedażą jest dokładnie myty. Większość osób raczej nie czyści samochodu pod maską tak jak z zewnątrz. Dlatego jeśli widzimy wyjątkowo czysty silnik również powinien to być dla nas znak ostrzegawczy.

W końcu, piąta sztuczka, polega na błyszczącym wnętrzu. Tyczy się to przede wszystkim starych samochodów. Naturalnie podczas sprzedaży wnętrze pojazdu powinno być czyste.

Jeżeli jednak mamy do czynienia z ultraczystym, wyglądającym niemal jak z salonu kilkunastoletnim pojazdem to wówczas również powinniśmy zachować ostrożność. Ów „powiew świeżości” może bowiem służyć zamaskowaniu różnorakich wad auta, wynikających przede wszystkim z jego przebiegu i zużycia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *